poniedziałek, 21 listopada 2011

Najmodniejsze sałatki warstwowe

Autorem artykułu jest Grzegorz Ostrowski



Czyż nie sprawdzają się na wszelkich przyjęciach? Czyż nie są smakowite, kolorowe, szybkie w przygotowaniu? Czyż nie znikają błyskawicznie z talerzy? To niesamowite jak sałatki warstwowe zrobiły karierę.
Przecież jeszcze kilka lat temu tylko sałatka warzywna z majonezem na naszych stołach gościła. Co prawda smaczna i cały czas modna, przygotowywana na setki sposobów (każdy przecież miał na nią swój sekretny przepis), nie mniej jednak była tylko ona. A teraz.
A teraz są tysiące przepisów na przecudnego smaku sałatki przeróżne. Lekkie, kolorowe czy może bardziej syte. Ostre lub ze słodką nutą. Z aromatycznym sosem opartym na oliwie i occie lub z kremowym majonezem (wymieszany z jogurtem będzie mniej kaloryczny). Sprawdzone przepisy kulinarne na nie to podstawa sukcesu!
Sałatki warstwowe są modne i niezawodne. Bo przecież czasem potrzeba dosłownie kilku chwil, by je przygotować. Bogactwo gotowych marynat na półkach sklepowych oraz różnorodność warzyw i sałat przez cały rok to nasze źródło inspiracji. Teraz jest to tak proste. Bo czy ktoś jeszcze kilka lat temu widział gdzieś marynowanego selera, tudzież kapary, czy może małe cebulki w zalewie.
Urok sałatki warstwowej, poza oczywistą prostotą przygotowania polega na jej wyglądzie oraz możliwościach podania. Kolory oraz różne frakcje warstw cieszą oczy i zachęcają do pałaszowania.
Sałatkę warstwową można podać w szklanej misie, lub co bardziej urokliwe w małych, wysokich miseczkach, pucharkach lub nawet szklankach.
W sałatce warstwowej mogą się znaleźć warzywa, sery, wędliny, marynaty oraz owoce. Jedyną regułą, której należy się trzymać przygotowują sałatkę warstwową jest to, by nie zalewać jej sosem tuż przed podaniem. W inny sposób sos spłynie na dół i potrawa nie będzie się elegancko prezentować.
To jest właśnie ta uroda sałatek warstwowych, że smaki w niej nie są za bardzo wymieszane - każdy składnik prezentuje się w zasadzie oddzielnie. I to jest fajne. I warto układać warstwy.


Pikantna sałatka z marynowanym selerem
Dla wielbicieli marynat. Szybka i znakomita.

czas: 10 minut
trudność: bardzo łatwe
liczba porcji: 4-6


słoik marynowanego selera (300 ml)
słoik marynowanych cebulek (300 ml)
30 dag żółtego sera
puszka kukurydzy
6 łyżek majonezu
świeżo zmielony czarny pieprz
łyżka drobno posiekanej natki pietruszki

Odsącz z zalewy selera, cebulki i kukurydzę.
Ser pokrój na kostkę o boku 1 cm.
W misce układaj warstwy: kukurydzy, cebulek, selera i sera.
Wyrównaj wierzch, posmaruj majonezem, posyp świeżo zmielonym pieprzem i natką pietruszki.
Wstaw do lodówki na 30 minut.

Sałatka warstwowa z wędzoną rybą
W sam raz na małe, wieczorne przyjęcie. Bo i smaczna jest i energetyczna. Taka fajna sałatka!

czas: 15 minut
trudność: bardzo łatwe
liczba porcji: 4-6


30 dag wędzonej ryby (pstrąg, sieja makrela, flądra)
1/2 główki sałaty lodowej
puszka białej fasoli
2 czerwone papryki
cebula czosnkowa

sos:
4 łyżki oliwy
sok z połowy cytryny
szczypta cukru
świeżo zmielony czarny pieprz
sól
szczypiorek do dekoracji


Rybę obierz ze skóry i podziel na małe kawałki.
Sałatę umyj, osusz dokładnie, pokrój na cienkie paski.
Papryki przekrój na połówki, usuń nasiona, pokrój na drobną kostkę.
Cebulę obierz i pokrój na bardzo drobną kostkę.
Odcedź fasolę z zalewy.
Sos przygotuj poprzez dokładne wymieszanie wszystkich składników.
W szklanej misie układaj warstwy: sałaty, fasoli, cebuli, ryby i papryki. Zalej je sosem, posyp szczypiorkiem i od razu podawaj.
Jeśli sałatka ma być podana później, nie należy jej zalewać sosem od razu po przygotowaniu.


Błyskawiczna sałatka warstwowa z selerem i ananasami i wędzonym kurczakiem
Soczysta sałatka z przewagą żółtego koloru. Bardzo wesoła. Niesamowicie łatwa i szybka w przygotowaniu.

czas: 10 minut
trudność: bardzo łatwe
liczba porcji: 4-6


słoik marynowanego selera
puszka ananasów
puszka kukurydzy
20 dag żółtego sera
30 dag wędzonego kurczaka
6 łyżek majonezu
świeżo zmielony czarny pieprz
2 łyżki drobno posiekanego szczypiorku


Odsącz z zalewy selera i ananasa. Kawałki ananasa pokrój na kostkę o boku 1 cm.
Kurczaka i ser pokrój na kostkę o boku 1 cm.
W szklanej misce układaj warstwy: ananasa, selera, kukurydzę, kurczaka, ser. Wyrównaj powierzchnię, posmaruj majonezem, posyp pieprzem i szczypiorkiem.
Wstaw do lodówki na 30 minut.

---

Grzegorz Ostrowski - prawdziwy mistrz kuchni. Autor książek kulinarnych oraz artykułów prasowych. Jego przepisy to gwarancja sukcesu! Od 2001 prowadzi prawdopodobnie najlepszą stronę kulinarną: MniamMniam.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Marynowanie grzybów

Marynowanie grzybów

Autorem artykułu jest Mira Ulowska



Pozornie prosta sprawa, a długo nie potrafiłam zamarynować grzybów tak, aby były smaczne i dały się przechowywać przez dłuższy czas.

Wprawdzie już późno, ale może jeszcze komuś przydadzą się moje rady, dotyczące marnowania grzybów.
Pozornie prosta sprawa, a długo nie potrafiłam zamarynować grzybów tak, aby były smaczne i dały się przechowywać przez dłuższy czas.

grzybkiW końcu udało mi się dopasować do siebie różne przepisy i zrobić grzyby marnowane tak jak chciałam.
Nie będę się zagłębiała w proces zbierania i przygotowania grzybów, bo chyba każdy wie, jakie grzyby zbierać i jak je gotować.
Moja propozycja dotyczy końcowej fazy marynowania, czyli przygotowania zalewy i samego zalewania nią grzybów w słoikach.

Tak, więc grzybki po ugotowaniu możemy przechować w lodówce do momentu, kiedy będziemy mieli chwilę czasu, albo wkładać bezpośrednio po ugotowaniu. Ważne jest, aby w momencie samego ich zalewania i zamykania, były one gorące. Zalewa również powinna być gorąca.
A jak ją przygotowuję?
Na każde 4 porcję wody przygotowuję 1 porcję octu,
Na każde 200 ml wody biorę 1 łyżkę cukru,
Liść laurowy,
Kilka ziaren ziela angielskiego,
gorczycy i czarnego pieprzu,
Kilka małych cebulek ( Ok 1 szt. na 1 słoik ),
przy czym cebule mogą być większe, pokrojone.
sól.

Wodę bez octu, ale z przyprawami i cukrem gotuję przez chwilę, aż cebula będzie dobrze sparzona.
W międzyczasie podgrzewam i zagotowuję grzyby, które wcześniej były w lodówce.

Gorące grzyby - świeżo ugotowane, albo podgrzane do wrzenia, przekładam do słoików ( ok. 5/6 pojemności)
i zalewam gorącą zalewą tak, aby utworzył się menisk wypukły. Lekko mieszam, uzupełniam gorącą zalewą i zaraz mocno zakręcam i odwracam do góry dnem do wystygnięcia.

Tak przygotowane grzyby będą dość słodkie, ale nie bardzo kwaśne, ogólnie biorąc dość łagodne w smaku.
I co najważniejsze, nie psuję się, nie mętnieją.
Jeśli ktoś woli mniej lub bardziej słodkie czy kwaśne może zmienić proporcje.
Najistotniejsze momenty w procesie marynowania to: gorące grzyby, gorąca zalewa, napełnienie słoików po brzeg, zamieszanie, aby zalewa dostała się do każdego grzyba i w końcu stygnięcie w słoikach odwróconych do góry dnem.

Smacznego.

---

Mira U.

WWW.Ulubiona


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kuchnia Polska

Kuchnia polska - źródłem wielu inspiracji

Autorem artykułu jest Sylwester Michalski



W najcieplejszych miesiącach w roku czas płynie nieco inaczej. Nawet jeśli akurat nie mamy urlopu, piękna pogoda sprawia, że bardziej skupiamy się na marzeniach
o wyjeździe, niż na pracy, czy innych obowiązkach. Zanim jednak zaczniemy zwiedzać odległe kraje, warto lepiej poznać nasze rodzime trady...
W najcieplejszych miesiącach w roku czas płynie nieco inaczej. Nawet jeśli akurat nie mamy urlopu, piękna pogoda sprawia, że bardziej skupiamy się na marzeniach
o wyjeździe, niż na pracy, czy innych obowiązkach. Zanim jednak zaczniemy zwiedzać odległe kraje, warto lepiej poznać nasze rodzime tradycje, źródłem wielu inspiracji może być na przykład kuchnia polska. Gotowanie raczej kojarzy się z przykrą koniecznością,
ale może też stanowić wspaniałą odskocznię od codziennych problemów, szczególnie gdy testujemy nowe przepisy kulinarne. Kuchnia polska raczej nie uchodzi za najbardziej zdrową, ze względu na dużą ilość kalorii i tłuste potrawy, jednak niektóre propozycje potraw warte są wypróbowania. Czym wyróżniają się nasze rodzime przepisy kulinarne? Przede wszystkim uwagę obcokrajowców przykuwa bigos. Potrawa ta przyrządzana
jest w wielu wariantach, ale zazwyczaj w jej skład wchodzi kapusta kiszona i gotowana, grzyby oraz mięso, choć istnieje również bardziej alternatywna wersja wegetariańska – to nowinka przyniesiona na nasz grunt z Europy Zachodniej, jednak warto o niej wspomnieć, ponieważ ciągle rośnie liczba amatorów tego dania. Kolejną narodową potrawą są gołąbki, czyli farsz z ryżu i pieczarek lub mięsa, zawinięty w liście kapusty. Całość polewana jest często sosem pomidorowym, niekiedy też grzybowym. Jeśli gotowanie potraw nam nie odpowiada, możemy wykorzystać przepisy kulinarne na ciasta lub desery. Kuchnia polska to przecież również rolady, mazurki, pierniki, czy babki! Do ulubionych potraw Polaków należą również: naleśniki (podawane z dżemem, owocami lub twarogiem), pierogi w rozmaitych wariantach (na słodko, lub pikantne) oraz knedle, czyli owocowe kulki wypełnione zazwyczaj śliwkami. Dania te są lekkie i mało kaloryczne, a więc godne polecenia. Gotowanie potraw nie może zakończyć się sukcesem bez użycia rodzimych przypraw, takich jak: majeranek, koperek oraz pietruszka. Na koniec warto jeszcze zdać sobie sprawę z tego, że żadna tradycyjna polska uczta nie usatysfakcjonuje gości, jeśli gospodarz zapomni o wódce – tradycja podawania tego alkoholu sięga średniowiecza i choć często wódkę próbuje zastąpić się mniej procentowym piwem, to jednak podczas większych uroczystości, jak wesele, czy absolutorium nadal jest ona napojem niezastąpionym.
---

Pozycjonowanie - Blog


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 20 listopada 2011

Makaron ,co jedzą studęci

Makaron, czyli co jedzą studenci

Autorem artykułu jest Tomasz Sierżański



Czym jest makaron?
Tak naprawdę to nic specjalnego. Połączenie wody, jajek i mąki. Dlaczego więc studenci zjadają go w ilościach tak dużych? Ponieważ jest on...

...tani i prosty w przygotowaniu.
Najtańszy makaron jaki udało mi się znaleźć kosztował 79 groszy za 400 gram. Do tego j...
Czym jest makaron?
Tak naprawdę to nic specjalnego. Połączenie wody, jajek i mąki. Dlaczego więc studenci zjadają go w ilościach tak dużych? Ponieważ jest on...

...tani i prosty w przygotowaniu.
Najtańszy makaron jaki udało mi się znaleźć kosztował 79 groszy za 400 gram. Do tego jest tak banalny w przygotowaniu. Wystarczy wrzucić do wody, zamieszać i przyjść go wyjąć i zjeść.

Póki nie poszedłem na studia, jadłem prawie codziennie ziemniaki na obiad (ciągle mam sentyment do ziemniaków). później poszedłem na studia i nie chciało mi się stać (albo siedzieć) żeby naobierać sobie ziemniaków. Zdecydowanie wolałem ryż. Tak, ryż nie makaron. Tak było póki przez tydzień nie jadłem samego ryżu (ryż w pieprzem, z ketchupem, z oregano itp.). Później przerzuciłem się na makaron i do dzisiaj sporo go jem.

Standardowy obiad z makaronu
Żeby przygotować danie z makronu potrzebujemy... makaronu. I to prawdopodobnie ugotowanego. Standardowo robi się to bardzo prostu (przeważnie instrukcja "obsługi makaronu" znajduję się na opakowaniu). Do tego jakikolwiek sos i mamy "danie", którym nie pogardzi żaden student.

Można do tego robić jakieś innowacje (znaczy się mięsko), ale tak naprawdę to najlepsze dania z makaronu są właśnie na bazie sosu i makaronu. Cała reszta to tylko po to, żeby polepszyć smak.

Ile studentów, tyle przepisów na makaron.
I to jest najprawdziwsza prawda. Jadłem różne wynalazki z makaronem w roli głównej. Makaron z ketchupem, makaron z jajkami i jabłkiem (według przepisu mojej kuzynki, dziwna potrawa, ale zaskakująco dobra), spaghetti w tylu rodzajach, że ciężko je policzyć, zapiekanki z makaronem (trochę dłużej się robi, ale smak owej zapiekanki jest tego wart) i wiele innych.

Ważną cechą makaronu jest to, że można nim się świetnie zapchać. Podam taki przykład: mamy jakiś sos (być może nawet z mięsem), ale widzimy, że nie ma szans się nim najeść. Gotujemy wtedy dużo makaronu, do sosu dajemy wody i zagęszczamy mąką i można wyżywić armie ludzi (lub pół akademika).

Przechowywanie
Wystarczy go przechowywać w suchym miejscu i można to robić bardzo długo (nie wiem jak długo, bo jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby makaron się popsuł). Co to oznacza dla studenta? Szukanie promocji po supermarketach i kupienie ogromnej ilości makaronu po hurtowej cenie.

A później to już tylko zostaje gotowanie go na różne sposoby.
---

Studenckie gotowanie - A Ty, studencie, jadłeś już dzisiaj?


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

NALEŚNIKI NA SŁODKO

Najlepsze naleśniki są na słodko

Autorem artykułu jest Grzegorz Ostrowski



Antystresowy to wynalazek. Naleśniki na słodko. Bo... cukier w nich - a ten zawsze humor poprawia. Bo ich przygotowanie - wylewanie, krążenie, przewracanie - to czynność lekko monotonna, wyciszająca (chociaż można do niej wprowadzić element ryzyka - podrzucanie). Bo są złociste, chrupkie i wesołe.
Bo smakują wybornie w dobrym towarzystwie. Bo to są najlepsze naleśniki. Na słodko!

Robienie naleśników, wymagające uwagi i koncentracji, doskonale wycisza i uspokaja. Wylewanie ciasta na patelnię, krążenie nią, przewracanie (a może podrzucanie! - to dla tych, co nie mogą się obejść bez odrobiny ryzyka nawet w kuchni) to czynności mające w sobie coś z mantry (ale trzeba mieć na nie sprawdzone przepisy. Wystarczy usmażyć kilkanaście naleśników, by stres dnia codziennego odszedł w niebyt. A to przecież to dopiero początek kuracji naleśnikowej. Bo przecież jeszcze sos i nadzienie. A to przecież jeszcze nie koniec. To dopiero początek. Przed nami punkt główny terapii - czyli pałaszowanie!

Naleśniki to rzecz uniwersalna. Można je tylko cukrem posypać (któż nie pamięta, kiedy dzięcięciem będąc nimi się zajadał?), dżemem posmarować i zwinąć w rulonik, sokiem pomarańczowym skropić, bitą śmietaną obłożyć, polać kremem czekoladowym i pałaszować, pałaszować, nie pamiętając o kaloriach (swoją drogą, ktoś widział na oczy kalorię???, może to tylko wymysł niejadków...). Można też je nadziać jabłkami prażonymi, twarożkiem z wanilią, bakaliami wymieszanymi z orzechami, świeżymi owocami, tudzież inną słodką zawartością. Każdy ma na nadzienie własne, ulubione przepisy.

Zacznijmy więc od mieszania

Czy to będą słynne crepes suzette, czy amerykańskie "pancakes", czy naleśniki - la Gundel, czy cienkie, złociste naleśniki nasze powszednie, zawsze ich przygotowanie zaczyna się od mieszania. A mieszamy razem ze sobą zawsze mąkę, odrobinę tłuszczu, jajka oraz płyn - mleko lub wodę. Naleśniki przygotowanie z użyciem mleka są twardsze i bardziej zwarte. Jeśli zależy Ci na ich delikatności i chrupkości używaj więc tylko wody, lub mieszaj ją z mlekiem pół na pół. Z ciasta naleśnikowego przygotowanego tylko na wodzie wychodzą cieńsze placki.

Do miski przesiej mąkę, dodaj roztrzepane jajka, szczyptę soli (dzięki niej smak będzie bardziej wyrazisty), dolewaj płyn, ubijając ciasto mikserem lub trzepaczką (jeśli użyjesz łyżki lub widelca, w cieście mogą pozostać grudki). Ciasto naleśnikowe powinno mieć gęstość rzadkiej śmietany. Postaraj się, by nie było za rzadkie. Jeśli będzie zbyt gęste, dolej trochę wody i dokładnie wymieszaj. Jeśli zaś wyjdzie za rzadkie, dosyp trochę mąki i zmiksuj ją dłuższą chwilę, by upewnić się, że żadne grudki nie zostały.
Na koniec dodaj rozpuszczone i przestudzone masło lub kilka łyżek oleju i jeszcze raz wymieszaj - dzięki temu zabiegowi naleśniki będą się łatwiej smażyć, a patelni nie trzeba będzie w ogóle smarować tłuszczem.

Dokładnie wymieszane ciasto - gładkie, bez żadnych grudek koniecznie należy odstawić na 20-30 minut, naleśniki będą wtedy dużo delikatniejsze.

Smażenie (z podrzucaniem?)

Naleśniki można w zasadzie usmażyć na każdej nieprzywierającej patelni. Są co prawda specjalne patelnie do smażenia naleśników - z niskim brzegiem, klasyczna, francuska nazywa się "poele". Podobno na tych patelniach naleśniki ładniej brązowieją. Moim zdaniem taka patelnia nie jest koniecznym wydatkiem (mimo, że nie jest to specjalnie droga inwestycja). Naleśniki udają się na każdej dobrej patelni, jeśli będzie ona odpowiednio rozgrzana.

Mamy więc już ciasto i patelnię na ogniu. Czas więc na nalewanie, smażenie i odwracanie (a może podrzucanie?). Na patelnię dajmy odrobinę tłuszczu - masła (prawdziwego!, żadnej margaryny lub miksu) lub oleju (bezwonnego - najlepiej słonecznikowego). Po chwili, kiedy się rozgrzeje, zdejmijmy patelnię z ognia i nalejmy porcję ciasta - tyle, by pokryło cienką warstwą całą patelnię (trzeba nią lekko pokołysać na boki, by ciasto się na niej równomiernie rozlało). Stawiamy patelnię na ogniu i smażymy 20-30 sekund, aż brzegi naleśnika wywiną się do góry (ogień powinien być raczej duży), odwracamy (podrzucamy?) i smażymy z drugiej strony mniej więcej tyle samo czasu, ile z pierwszej. Kiedy jest złoty z obu stron, zdejmujemy, przekładamy na talerz (pomiędzy gotowe naleśniki można włożyć kawałki pergaminu, żeby się nie sklejały). I smażymy następne (jeśli to konieczne, na patelnię wkładamy odrobinę tłuszczu).

Zwykle pierwszy naleśnik nie jest zbyt udany - bo jest gruby i nie dosmażony. I nie ma co nad nim rozpaczać, przecież za chwilę usmażymy całe mnóstwo najlepszych naleśników na słodko. Taka uroda tej potrawy.

---

Grzegorz Ostrowski - prawdziwy mistrz kuchni. Autor książek kulinarnych oraz artykułów prasowych. Jego przepisy to gwarancja sukcesu! Od 2001 prowadzi prawdopodobnie najlepszą stronę kulinarną: MniamMniam.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

ZIEMNIAKI W TWOJEJ KUCHNI

<h2>Ziemniaki w twojej kuchni</h2>
<p>Autorem artykułu jest Łuk  Marzenie</p>
<br />
Korzystając z ziemniaków przy przyrządzaniu różnego typu potraw niejednokrotnie zastanawialiśmy się, co zrobić, by po obraniu szybko nie czarniały lub też szybko nie traciły swego niepowtarzalnego smaku i konsystencji.
<p>Różne porady kulinarne dają wiele podpowiedzi, jak wykorzystać zwykłe kuchenne sposoby, by polepszyć smak i jakość ziemniaków. </p>
<p>• Ziemniaki przed obraniem należy dokładnie umyć, nie wolno przetrzymywać ich długo w wodzie. Obierać je należy nierdzewnych nożem, możliwie jak najbardziej cienko lub gotować je łupinach. To zmniejsza straty składników odżywczych, które są zawarte w skórce.</p>
<p>W wielu krajach ziemniaki wciąż gotuje się w łupinach. Odbywa się to po ich wcześniejszym, dokładnym wyszorowaniu, na przykład szczotką. Ziemniaki zjedzone z łupiną poprawiają trawienie. Ziemniaki gotujemy na ogół przez 10 minut na silnym ogniu, a następnie przez 15 minut na bardzo małym. Po ugotowaniu odlewamy wodę, czekamy, by resztki jej odparowały z garnka. Ziemniaków nie gotujemy z łupiną w okresie późnej wiosny, gdy zaczynają puszczać pierwsze kiełki, ponieważ wtedy zawierają szkodliwy związek – solaninę.</p>
<p>Na wiosnę ziemniaki łatwo ciemnieją. By tego uniknąć, do wody, w której się gotują należy dodać mleka lub octu.</p>
<p>• <a href="http://www.kulinarnie.info" target="_blank">Ciekawostki kulinarne</a> mówią o tym, że ziemniaków nigdy nie wolno kłaść obok melonów, ponieważ wówczas szybko kiełkują i więdną.</p>
<p>• Ziemniaki, które są już obrane nie będą ciemnieć, jeśli zakryjemy je wilgotną ścierką.</p>
<p>• Starte ziemniaki nie pociemnieją, jeśli posypiemy je mąką pszenną.</p>
<p>• Jeśli w trakcie gotowania się starych ziemniaków dodamy trochę octu, to zyskają one na smaku.</p>
<p>Kulinaria to obszerna dziedzina, a powyższe porady kulinarne stanowią jedynie jej niewielką część.</p>
---

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>